piątek, 27 kwietnia 2012

#4...Chcę Ciebie

Obudziłam isę około 8 trochę rozkojarzona.
-Całowałaś się z Zaynem Malikiem Emily- powiedziałam do siebie- No to pięknie. Nie mogłam uwierzyć, że byłam tak blisko  z najbardziej porządanym chłopakiem na świecie. Energia mnie rozpierała, nie mogłam wytrzymać i zaczęłam skakać po łóżku i krzyczeć w myślach, musiało to wyglądać przekomicznie no ale co, jak wczorajeszego wieczora pocałowało mnie takie ciacho jak Zayn Malik? Pijany Zayn Malik... I w tym momencie moja radość zniknęła by mógł przysłonić ją smutek.
-No właśnie Zayn trochę wczoraj wypił, pwnie nic nie pamięta albo myślał, że jestem kimś innym?-zapytałam siebie w myślach opadając bezwładnie na łóżko, czułam jak moje oczy przysłania cienka warstwa wody.. tak zaczęłam płakać.
-Ej, Emili!-wrzasnęłam na siebie znowu podświadomie- Nie załamuj się przecież podobno ludzie pod wpływem nabieraja odwagi żeby wyznać komuś co tak na prawdę do niego czują... No nic.. Pożyjemy- zobaczymy- powiedziałam już tym razem cichym szeptem i poszłam do łazienki. Wzięłam relaksującą i bardzo długą kąpiel. Starałam się nie myśleć o Zaynie, zastanawiałam się nad moją przysłością bo nie miałam na nią rzednego planu, kiedy w glowie miałam totalną pustkę i nie widziałam siebie w niczym konkretnym wyszłam z wanny, okryłam się ręcznikiem i poszłam do garderoby, wzięłam z niej bieliznę, kremową sukienkę bez ramiączek przepasaną czarną wstąrzką z kokardą pod biustem oraz baleriny pod kolor i  moją ulubioną bransoletkę. Poszłam do łazienki, wyszczotkowałam zęby i ubrałam się. Poszłam do kuchni lecz nikogo tam nie zastałam. No tak, chłopcy pewnie jeszcze śpią- pomyślałam i głośno westchnęłam. Postanowiłam zrobić im śniadanie. Wyjęłam z lodówki jajka, kiełbaskę orazcebulę z szafki. Wlałam na patelnię olej, pokroiłam cebulę i zaczęłam ją podsmarzać, potem dodałam mięso i zajęłam się jajkami. Wbiłam je do miski, wlałam mleko tak jak nauczyła mnie mama, sól, pieprz i  dokładnie ubiłam je widelcem. Kiedy cebula i kiełbasa były juz dostatecznie podsmarzone, wlałam na patelnię jajka i zrobiłam jajecznicę, kiedy ta była gotowa posiekałam szczypiorek i wyjęłam chleb, ustawiłam wszystko na stole razem z talerzami, sztućcami i pomidorami na kanapki krzyknęłam na cały dom:
-Śniadanie na stole!- po 2 minutach zbiegli do kuchni wszyscy w samych spodenkach witając mnie z uśmiechem.
-Ej,ej !-nabrałam podejrzeń bo chłopacy dziwnie się na mnie gapili- Co jest? A tak w ogóle to gdzie jest Zayn?-zapytałam a w odpowiedzi wszyscy wybuchli śmiechem.
-Tu jestem- poczułam szept nad lewm uchem i delikatnego całusa w szyję, zadrżałam i odwróciłam się, za mną stał Zayn z bukietem róż, które od razu mi podarował.
-Piękne kwiaty dla pięknej kobiety- uśniechnął sie całując mnie w rękę. Poczułam, że on może jednak pamięta to, co sie wczoraj stało, byłam tak szczęśliwa, że rzuciłam mu się na szyję.
-Dziękuję- wyszeptałam mu do ucha swoim najmiękkszym głosem jaki miałam w zanadrzu- A teraz siadaj do stołu bo ci wszystko zjedzą- odeszłam od chłopaka i poszłam wstawić kwiaty do wazonu. Podczas tej czynności byłam tak  szczęśliwa i mile zaskoczona zarazem iż myślałam, że serce podskoczy mi zaraz do gardła. Kiedy kwiaty stały już na oknie usiadłam obok chłopaków i nałożyłam sobie trochę jajecznic, zjedliśmy w ciszy bo wszyscy byli zapewne głodni jak wilki po ostatnim wieczorze. Po śniadaniu  Louis i Liam  posprzątali a my poszliśmy do sklepu po zapas rzelek bo zaplanowaliśmy sobie dzień lenia i zamierzaliśmy przesiedzieć go przed tv. Weszliśmy do supermarketu i wzięliśmy wózek. Udaliśmy się na dział ze słodyczami a raczej do Niall nas prowadził bo szedł przodem dumny jak paw.  Louis wziął pięć paczek rzelków w kształcie marchewek, Liam postawił na ilość i wrzucił do wózka spore pudełko, Niall gdzieś zniknął i po chwili pojawił się z kilkoma pudełkami lodów a Harry przyniósł czekoladę. Zayn pchał wózek, do którego mnie oczywiście wsadził mimo moich protestów i siedziałam tam w stosie słodyczy, mój romantyk, w którego oczach się zatopiłam zaczął sie wygłupiać i biegać z wózkiem. Ja śmiałam się razem  z resztą. PO wzięciu napoi poszliśmy do kasy, ale najpierw zarządałam od Malika  uwolnienia mnie z wózka.
-A co ja za to dostane?-zapytał z wielkim bananem na twarzy.
-No a co byś chciał?-zapytałam z nadzieją, kórą pewnie było widać w moich oczach, nie no cudownie... moje serce rwało się aż do serca przystojneo i czarujacego chłopaka.
-Hm.. -zastanowił się przez chwilę muzułmanin- A no taką jedną rzecz- uśmiechnął sie czarująco, nie miałam pjęcia o co mu chodziło ale wiedziałam, że to będzie coś Ale obiecaj, że się zgodzisz- uśmiechnął się patrząc w moje oczy.
-No dobrze, obiecuję a teraz mnie stąd wyciągnij -zrobiłam minkę małego szczeniaczka, Zayn wyciągnął mnie z mojego środka transportu, lecz namiast mnie postawił zaniósł trochę dalej od kas i dopiero wtedy wyswobodził z objęć, a tak bardzo pragnęłam zostać w nich na zawsze.
-No to co mam ci dać?-zaśmiałam się bo to brzmiało conajmniej głupio, ale Zaynowi nie było wcale do śmiechu. Spojrzał mi głęboko w oczy zamilkłam i uczyniłam to samo.
-Chcę Ciebie- wyszeptał tak, że tylko ja to mogłam usłyszeć po czym mnie pocałował, było nieziemsko, czułam jak buchała we mnie miłość, pragnęłam by ta chwila trwała wiecznie lecz przerwał nam ją  donośny śmiech chłopców....

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

#3 -Pocałuj Zayna.. z języczkiem


Obudziłam się rano w swoim łóżku. Nie pamiętałam jak się tam znalazłam. Spojrzałam na zegark, było po 8. Wstałam i poszłam do garderoby. Wzięłam jeansową mini, białą koszulkę na ramiączka i czarny sweterek oraz czarne baleriny. Poszłam do łazienki, wykąpałam się i ogarnęłam, ubrałam się i poperfumowałam. Wzięłam telefon i poszłam do kuchni. Zastałam tam Zayna.

-Hej-przywitałam się.

O cześć- chłopak uśmiechnął się na mój widok. Robił właśnie kanapki na śniadanie.

-Po co aż tyle ich robisz?-zapytałam patrząc na sterte jedzenia.

-Wiesz, jak Niall się obudzi będzie głodny. Dzisiaj wieczorem idziemy do klubu wybierzesz się z nami?

-Raczej tak-odpowiedziałam- A Liam i Louis wrócili?

-Nie, jeszcze nie. Będą jakoś po południu, poznasz ich dziewczyny.

-Mam jeszcze jedno pytanie.

-Słucham?-odparł Zayn stawiając na stół dwa talerze kanapek.

-Jak ja się wczoraj znalazłam w swoim pokoju?

-Nie chciałem cie budzić więc cię zaniosłem.

-Wariat, po co mnie dźwigałeś?

Do kuchni wpadli Niall i Harry.

-Siema!-przywitali się.

-Hej- powiedziałam. Usiedliśmy do stołu
 i jedliśmy kanapki popijając kakaem. Niall jak zapewniał Zayn zjadł połowę wszystkiego. Po śniadaniu dopadła nas nuda, więc urządziliśmy sobie kokurs tańca makareny. Pomyslodawcą był Niall ja miałam być jurorką. Najpierw tańczył Harry, potem Niall i Zayn.
-I jak, kto wygrał?-dopytywali się chłopcy.
-Jest remis- ogłosiłam.
-Ej nie ma tak!- Niall udał obrażone dziecko.
-Albo powiedz kto wygrał ale załaskoczemy cię na śmierć- ogłosil Harry rzucając sie w moim kierunku, zaraz po nim zrobił to Niall.
-Zayn ratuj- chowałam się za brązowookiego ale i on okazał się zdrajcą i zaczął mnie łąskotać.
-Dobra już wygrał Niall!-krzyknęłam by przestali mnie łaskotac i w końcu udało mi isę wysfobodzić z ich rąk.  Po południu przyszli Louis i Liam ze swoimi dziwczynami. Denielle i Eleanor okazały sie być miłymi i sympatycznymi dziewczynami, zaczęłam szykować isę na impreże, ale zaczęło padać i ostatecznie zostaliśmy w domu. Harry zadzwonił po paru znajomych i przyszło jakieś 7 osób. Zanim sie jednak pojawili Louis pojechał do sklepu i wrócił ze słodyczami, piwem  i butelką wódki, która jak twierdzi była tylko do zabawy. Zrobiliśmy stół szwedzki, na którym było dużo chipsów, rzelek, ciastek i picia. O 20 przybyli goście. Wszyscy się poznaliśmy i rozmawialiśmy trochę pijąc piwo, niestety Liam nie pozwolił mi na za wiele, bo jest nadopiekuńczym bratem i twierdząc, że jestem za młoda zakazał m ipicia więcej niż dóch piw.  Postanowilimy zagrać w twistera  i wygrała Danielle. Potem  Niall wpadł na cudowny pomysł zagrania w prawdę lub wyzwanie a ten, kto nie odpowie lub nie zrobi zadania musi wypić trzy łyki wódki. Usiedliśmy w kółku, pierwszy kręcił Harry i wylosował Nialla.
-Prawda- powiedział blondyn.
-Kogo z nas tu obecnych zabrałbyś na romantyczną kolację przy świecach?
-ciebie- zachichotał bondyn i zakręcił butelką, wypadło na mnie.
-Zadanie- poprosiłam gdyż wolałam nie odpowiadać na kłopotliwe pytania Nialla.
-Pocałuj Zayna.. z języczkiem- wypalił a ja nie wiedziałam co zrobić, chcialam sięgnć po wódke ale skarcił mnei wzrokiem Liam.
-Ale to nic nie znaczy- zaśmiałam się i podeszłam do Zayna- Wszystkich was kocham tak samo- powiedziałam i pocałowałam chłopaka, w sumie to on przejął inicjatywe bo wepchnął do moich ust swó język i zaczął wyczyniać niesamowite rzeczy trzymajac mnie w talji, nyłam pod wrażeniem jego umiejętności bo całował nieziemsko. Wokół było słychać  głębokie " Uuuu...". Kiedy sie od siebie oderwaliśmy Zayn jęknął  w geście zachwytu. Wrócilam na swoje miejsce i zakręciłam butelką, wypadło na jakąś koleżanke Harryego.
-Prawda- wybrała rudowłosa.
-Hm.. Całowałaś się kiedyś z Harrym?-zapytałam. Dziewczyna zaśmiała się.
-Tak-padła odpowiedź. Potem Zayn poszedł do kuchni po piwo bo się skończyło i poprosił mnie o pomoc.
 Poszłam za nim w stronę kuchni ale chłopak wziął z tamtąd jedynie miske popcornu i pociągnął mnie na piętro a potam na strych.
-Gdzie idziemy?-zapytałam kiedy weszliśmy w ciemności strychu. Zayn zamiast odpowiedzieć otworzył klape na suficie, z której było widać rozgwieżdzne niebo. Po drabinie weszliśmy na dach. Uciedliśmy obok siebie pomiędzy dwiema "wierzyczkami".
-Ale pięknie-wyszeptałam.
-Wiem, dlatego cię tu przyprowadziłem.
-Dzięi, bo trochę miałam już dość- uśmiechnęłam się.
Chłopak nie mówiąc nic nachylił się nade mną i mnie pocałował.

sobota, 21 kwietnia 2012

#2 A Harry! Raruj!

Obudziłam się o 5:20. Słońce już wzeszło, miałam ochotę pobiegać, zaczerpnąć świerzego powietrza. Wstałam z łóżka i weszłam do garderoby odnalazłam dresowe luźne rybaczki ze ściąganymi nogawkami pod kolanem w kolorze czarnym i do tego żółta bokserka i cienka, carna bluza. Więłam odtwarzacz mp4  i wyszłam po cichu z pokoju. Weszłam do kuchni i zastałam tam Zayna w dresach.
-Hej, co ty robisz?-zapytał chłopak.
-Idę pobiegać, a ty? - odparłam.
-W sumie to też, możemy biegać razem jeżeli oczywiście chcesz- zaproponował. Spojrzałam na niego i na sekundę utonęłam w jego oczach.
-Jasne- odpowiedziałam i osłałam mu promienny uśmiech. Wyszliśmy z domu i skierowaliśmy się truchtem w stronę pobliskiego parku.
-A właściwie o czemu biegasz?-zapytał Zayn- masz przecież pięną figurę.
-Lepiej się potem czuję, jestem dotleniona, a poza tym to nawet luvię biegać. A ty, po co biegasz?
-Trzeba dbać o mięśnie, prawie codziennie biegam i przynajmniej raz w tygodniu mam siłownię- odrzekł Zayn.
-Pewnie jesteście na mnie wściekli, że zmarnujecie sobie przeze mnie wakacje - podsumowałam- no wiesz przy naszym ostatnim spotkaniu nie za bardzo się przypadłam wam do gustu, i przyzna się ja za bardzo też was nie polubiłam.
-Nie dziwię się, na pierwszy rzut oka jesteśmy badna zboczeńców i niedorozwiniętych dzieci-zaśmiał się 19-latek.
-Nie zaprzecze-zaśmiałąm się. Pobiegaliśy trochę i rozmawialiśmy wiele się o nim dowiedziałam i okazał sie być naprawdę fanym chłopakiem. Około 7 wróciliśy do domu, poszłam do siebie. Wzięłam krótkie, czarne spodenki i białą bokserkę. Poszłam do ograomnej łazienki, wyjęłam z szafki ręcznik i nalałam do wanny wody. Wzięłam długą, gorącą kąpiel i urzyłam olejków o moim ulubionym zapachu- wanilji. Kiedy wszyłam z wanny owinęłam się w ręcznik, wysuszyłam włosy i je rozczesałam, umyłam dokładnie zęby i się ubrałam. Zrobiłam się głodna, wyszłam z łazienki wcześniej wrzucając do kosza na pranie przepocone ubrania. Poszłam do kuchni, w powietrzu unosił się zapach syropu klonowego. Przy stole sziedzieli wszyscy chłopacy zajadając się naleśnikami. Usiadłam obok Liama gdzie było przygotowane dla mnie nakrycie. Nałożyłam sobie ednego naleśnika, podczas jedzenia Niall i Harry wygłupiali się i nawet poleciało jedzenie. Louis i Zayn opowiadali mi historyjki ze swojego zabawnego życia tak, ze śmiałąm się do łez.
 -Kiedyś obudziłem się i Louis był w moim pokoju... nagi.- powiedział Zayn i wszyscy wybuchnęłi msiechem.
-No co? Pomyliłem pokoje i nie moja eina, że się obudził- usprawiedliwił się Louis.
-Szliśmy przez park i powiedziałem 'patrz, martwy ptak! A Harry spojrzał w niebo i powiedział 'gdzie?'-powiedział Zayn i na nowo wszyscy wybuchnęłiśmy śmiechem. Po śniadaniu razem z Harrym zgłosiłam się do zmywania. Na początku myślałam, ze wszyscy są jacyś niedorozwinięci czy coś ale okazało się, że są nawet fajni. Harry zmywała zaczynia a ja wycierałam je i kładłam do szafki nad głową.
-Zrobiłeś to specjalnie- zaśmiałam się kiedy loczek chlapną mnie pianą. W zamian nałożyłam mu jej trochę na nos.
-Przystojny klaun-zachichotałam.
-Czy ty powiedziałaś, że jestem przystojny?-zapytał Chłopak- Oh yeah!
Kiedy skończyliśmy zmywać w kuchni zjawił się Niall.
-Jestem głodny- pożalił się niebieskooki ze swoim irlandzkim akcentem- Harry zrób mi kanapkę.
-Sam sobie zrób- odpowiedział loczek.
-Ale ja nie umiem- udawał płacz.
-No dobrze już -chłopak podszedł do chlebaka i zrobił Niallowi kanapkę, a yten wyszedł uradowany z kuchni. Poszliśmy do salonu, siedział tam Louis, Liam i Zayn, oglądali jakiś film. Niall położył się na oparciu kanapy, Hnnarry natomiat usiadł na fotelu. Wcisnęłam się pomiędzy Zayna  i Liama. Leciał jkiś kabaret, i kolejną godzinę miałam zapełnioną śmiecham.
-Pojedźmy od KFC-wykrzyknął nagle Niall.
-To ten wiecznie głodny- wyszeptał mi na ucho brat.
-Eh.. No dobra chodźmy- powiedział Liam. Poszłam do swojego pokoju i wzięłam czarny rzakiet oraz torebkę i pieniądze. Wszyscy już na mnie czekali przy wyjściu. Wsiedliśmy do siedmioosobowego vana. Usiadłam obok kierowcy, którym był Zayn. Po 15 minutach byliśmy w KFC.
-Ja stawiam!-zgłosił się Louis i poszedł do kasy. Po chwili przyniósł do naszego stolika mnustwo jedzenia. Siedziałam obok Lama pod oknem, na przeciwko mnie spoczywał uśmiechnięty Louis. Wzięłma sobie małe frytki i hamburgera i zaczęłam je jeść. Jakoś to w siebie wepchnęłam bo tak naprawdę wcale nie byłam głodna. Potem Liam zarzyczył sobie shakea i musiieliśmy jechać do jakiegoś baru mlecznego. Przez całą drogę powrotną wszyscy się wygłupiali, tylko ja siedziałam spokojnie i cicho piłam swój truskawkowy napój.  W domu byliśmy okolo 15. Liam i Louis poszli spotkać się ze swoimi dziewczynami. Ja byłam trochę zmęczona więc wzięłam książkę i poszłam do ogrod. Położyłam się na leżaku przy basenie i zaczęłam czytać. Kiedy przeczytałam niecałe dwa rozdzialu usłyszałam wielki plusk a raczej trzy pluski. Zayn, Harry i Niall wskoczyli do basenu. 
-A topie się!-krzyczał Niall- Harry ratu- zanurzył się pod powierchnię, śmiałam się z nich. 
-Wskakuj do wody True- zachęcał mnie Zayn
-Nie dzięki- odpowiedziałam.
-Wchodzisz czy mam wrzucić cię tu siłą?-chłopak wyszedł z basenu i zaczął zmierzać w moim kiedrunu. Trzeba przyznać, że na brzuchu ma niezły kaloryfer. KIedy zbliżył się do mnie zerwałam isę z lerzaka i uciekałam po całym ogrodzie.
-A ratunku! Zayn chce mnie utopić!- nagle mokre ręce cłapały mnie w talji i zostałam przewieszona przez ramię brązowookiego. 
-Nie tylko nie do basenu! Proszę! - błagałam ale niestety Zayn złapał mnie w tak zwana kołyskę i wskoczył do wody. 
-Głupek!-pisnłęam kiedy wynurzyliśmy się na powierzchnię. 
-Jak mnie nazwałaś?-zapytał szydersko isę uśmiechająć.
-A Harry! Raruj! - schowałam się za brunetem. Po jakiejś godzinie wygłupów wyszliśmy z wody. Poszłam do łazienki  i przebrałam się w suche rzeczy a mianowicie w jeansowe rybaczki i zieloną koszulkę. Wilgotne włosy związałam w niedbalego koka i poszłam do kuchni. Po mnie zawitał tam Niall.
-Umieram z głodu-powiedziałam.
No ja też. Zamówmy pizzę- Irlandczyk wpadł na cudowny pomysł. Zadzwonilismy po pizzę i czekaliśmy. Kiedy ja przywieźli blondyn uparł isę, że zapłaci. 
-Zayn!- wydarłam się na cały dom- Pizza!. W przeciągu 20 sekund chłopak znalazl się w kuchni. Zjedliśmy posiłek w ciszy bo byliśmy zbyt glodni żeby chociaż coś powiedzieć. Zadzwonił Lia i powiedzial, że z Louisem nie wrócą na noc bo jadą gdzieś pod namiot. Było jakos po 21 jak Niall zawołał nas do salonu. W którkich spodenkach i czarnej koszulce z kotem Garfieldem spotkałam się na korytarzu z Zaynem w samych spodenkach. Poszliśmy do Nialla, chlopak czekał na nas z pop cornem i przygotowanym horrorem.
-Ja tego nie oglądam- wycofałam isę- to za straszne.
W końcu i tak isę zgodziłam. Siedziałam obok Zayna na kanapie a Irlandczyk na fotelu. Horror był okropny i ciągle chowałam się za ramieniem Zayna, na co ten się tylko uśmiecham, oparta o ciepłe cialo chłopaka nawet nie wiem kiedy zasnęłam....



Mam nadzieję, że się podoba. Następny mam nadzieje jutro:)






piątek, 20 kwietnia 2012

-#1 cz.1

O tak, pierwszy dzień wakacji... Budzę się o 12... Wstaję z łóżka nie spiesząć się. Idę do łazienki, biorę gorącą kąpiel. Po toalecie ubieram białe szory i dużą szerokąkoszulkę w amerykańską flagę i schodze do kuchni. Siadam przy stole i jem śniadanie przygotowane przez mamę.. Można powiedzieć, że dzień idealny.... gdyby nie mama...

-True, przez te wakacje będziesz mieszkać u Liama ponieważ my z tatą wyjeżdzamy do pracy. Spakuj się i za dwie godziny cię zawiozę.
-Co? Mam spędzić wakacje z piątką durniów? I to w dodatku niedorozwiniętych?!-wydarłam się.
-True! Nie mów tak- upomniała mnie mama- idz się lepiej pakuj- nakazała. Zdenerwowana odeszłam od stołu  i poszłam do siebie. Wzięłam  walizkę i zaczęłam pakować do niej ubrania, kiedy wszystko miałam spakowane okazało sie że mam dwie walizki i torbę. Tata zaniósł je do samochodu. Cały czas byłam na nich obrażóna już wolałam jechać z mama do pracy i siedzieć tam godzinmi... W złym humorze wsiadłam do samochodu i mama zawiozła mnie do domu One Direction, była to raczej willa. Na parkingu czekał Liam.
-Cześć Liam- przytuliłam vrata na powitanie i wymusiłam uśmiech. Ostatni raz widziałam jego zespół ponad dwa lata temu i miałam z tym niemiłe wspomnienia. Pożegnałam sie z mamą i z Liamem weszłam do domu.
-A gdzie się podziała twoja banda?-zapytałam kiedy weszliśmy.
-Pojechali na zakupy bo w lodówce pustki a z wiecznie głodnym Niallem nie ma tak łatwo. Chodź, pokażę Ci twój pokój.
Weszliśy na piętro, Liam otworzył drugie drzwi po lewej i  wpuścił mnie do sporego pokoju o dwóch kremowych i dwóch brązowych ścianach z wielkim, jasno kremowym łóżkiem, w rogu stało spore biurko, zamiast szafek na ubrania były tylko komody z szufladami.
-A gdzie ja mam pomieścić moje ubrania?-zapytałam.
W odpowiedzi mój 19-letni braciszek wskazał na  drzwi znajdujące się obok komody. .
-No to ty się rozpakuj i potem zejdź na dół- poprosił i wyszedł. Weszłam do sporej garderoby i isę rozpakowałm, z dołu dochodziły mnie dziwne krzyki i śmiechy. Kiey byłam już rozpakowana zeszłam do salonu na parterze, tam na dwóch kanapach siedziała 5 chłopaków objadająca się pizzą.
-hej-przywitałam się. Jakich ciemnoskóry chłopak w czarnych włosach, chyba Zayn zakrztusił się jedzeniem.
-To jest True?-zapytał.
-Ja tu jestem...-pomachałam w jego stronę.
-Przepraszam ale cię nie poznałem- obronił się Zayn- dwa lata temu byłaś.. hm.. inna -podsumował.
-Siadaj!- uśmiechnął sie do mnia Niall, którego zapamiętałam jako najnormalniejszego z całego zespołu. Uśmiechnęłam isę i usiadłam obok brata.
-Jedz- powiedział Liam.
-Nie, dzięki, ale już jadłam- odparłam- wolałabym isę czegoś napić- oznajmiłam po chwili. 

Prolog

Nazywam się True Payne, mam 17 lat, jestem siostrą Liama Payne.  Mieszkam z rodzicami, mój brat mieszka z One Direction kilka domów dalej. Liam James Payne - urodzony 29.08.1993r. w Wolverhampton,Wielka Brytania. Do programu X-Factor próbował dostać się dwa razy. Zapierwszym razem jednak Simon Cowel, jeden z jurorów nie przepuścił go bostwierdził że nie jest gotowy { Liam miał wtedy 14 lat. }. Jednak chłopak niedał za wygraną i dwa lata później wrócił i przeszedł dalej. Potem został połączony z 4 innymi uczestnikami w zespół One Durection. Oyo jego członkowie: Harry Edward Styles urodził się 1 lutego 1994, Liam James Payne urodził się 29 sierpnia 1993,Louis William Tomlinson urodził się 24 grudnia 1991 , Niall James Horan urodził się 13 września 1993, Zayn Jawaad Rogan Josh Malik urodził się 12 stycznia 1993.

Bohaterowie


   True Payne lat 17. Główna bohaterka. 167 cm wzrostu, długie nogi, szczupła. Jest zwariowaną dziewczyną, która chce cos w życiu osiągnąć. Nie ma przyjaciół ponieważ wszyscy zadają sięz nia żeby mieć dostęp do jej brata. 



One Direction. Od lewej : Niall Horan, Zayn Malik,Louis Tomilson, Liam Payne, Harry Styles









No cóż bohaterowie już są, nie zbyt to rozbudowane ale chyba wystarczy:)