Obudziłam się o 5:20. Słońce już wzeszło, miałam ochotę pobiegać, zaczerpnąć świerzego powietrza. Wstałam z łóżka i weszłam do garderoby odnalazłam dresowe luźne rybaczki ze ściąganymi nogawkami pod kolanem w kolorze czarnym i do tego żółta bokserka i cienka, carna bluza. Więłam odtwarzacz mp4 i wyszłam po cichu z pokoju. Weszłam do kuchni i zastałam tam Zayna w dresach.
-Hej, co ty robisz?-zapytał chłopak.
-Idę pobiegać, a ty? - odparłam.
-W sumie to też, możemy biegać razem jeżeli oczywiście chcesz- zaproponował. Spojrzałam na niego i na sekundę utonęłam w jego oczach.
-Jasne- odpowiedziałam i osłałam mu promienny uśmiech. Wyszliśmy z domu i skierowaliśmy się truchtem w stronę pobliskiego parku.
-A właściwie o czemu biegasz?-zapytał Zayn- masz przecież pięną figurę.
-Lepiej się potem czuję, jestem dotleniona, a poza tym to nawet luvię biegać. A ty, po co biegasz?
-Trzeba dbać o mięśnie, prawie codziennie biegam i przynajmniej raz w tygodniu mam siłownię- odrzekł Zayn.
-Pewnie jesteście na mnie wściekli, że zmarnujecie sobie przeze mnie wakacje - podsumowałam- no wiesz przy naszym ostatnim spotkaniu nie za bardzo się przypadłam wam do gustu, i przyzna się ja za bardzo też was nie polubiłam.
-Nie dziwię się, na pierwszy rzut oka jesteśmy badna zboczeńców i niedorozwiniętych dzieci-zaśmiał się 19-latek.
-Nie zaprzecze-zaśmiałąm się. Pobiegaliśy trochę i rozmawialiśmy wiele się o nim dowiedziałam i okazał sie być naprawdę fanym chłopakiem. Około 7 wróciliśy do domu, poszłam do siebie. Wzięłam krótkie, czarne spodenki i białą bokserkę. Poszłam do ograomnej łazienki, wyjęłam z szafki ręcznik i nalałam do wanny wody. Wzięłam długą, gorącą kąpiel i urzyłam olejków o moim ulubionym zapachu- wanilji. Kiedy wszyłam z wanny owinęłam się w ręcznik, wysuszyłam włosy i je rozczesałam, umyłam dokładnie zęby i się ubrałam. Zrobiłam się głodna, wyszłam z łazienki wcześniej wrzucając do kosza na pranie przepocone ubrania. Poszłam do kuchni, w powietrzu unosił się zapach syropu klonowego. Przy stole sziedzieli wszyscy chłopacy zajadając się naleśnikami. Usiadłam obok Liama gdzie było przygotowane dla mnie nakrycie. Nałożyłam sobie ednego naleśnika, podczas jedzenia Niall i Harry wygłupiali się i nawet poleciało jedzenie. Louis i Zayn opowiadali mi historyjki ze swojego zabawnego życia tak, ze śmiałąm się do łez.
-Kiedyś obudziłem się i Louis był w moim pokoju... nagi.- powiedział Zayn i wszyscy wybuchnęłi msiechem.
-No co? Pomyliłem pokoje i nie moja eina, że się obudził- usprawiedliwił się Louis.
-Szliśmy przez park i powiedziałem 'patrz, martwy ptak! A Harry spojrzał w niebo i powiedział 'gdzie?'-powiedział Zayn i na nowo wszyscy wybuchnęłiśmy śmiechem. Po śniadaniu razem z Harrym zgłosiłam się do zmywania. Na początku myślałam, ze wszyscy są jacyś niedorozwinięci czy coś ale okazało się, że są nawet fajni. Harry zmywała zaczynia a ja wycierałam je i kładłam do szafki nad głową.
-Zrobiłeś to specjalnie- zaśmiałam się kiedy loczek chlapną mnie pianą. W zamian nałożyłam mu jej trochę na nos.
-Przystojny klaun-zachichotałam.
-Czy ty powiedziałaś, że jestem przystojny?-zapytał Chłopak- Oh yeah!
Kiedy skończyliśmy zmywać w kuchni zjawił się Niall.
-Jestem głodny- pożalił się niebieskooki ze swoim irlandzkim akcentem- Harry zrób mi kanapkę.
-Sam sobie zrób- odpowiedział loczek.
-Ale ja nie umiem- udawał płacz.
-No dobrze już -chłopak podszedł do chlebaka i zrobił Niallowi kanapkę, a yten wyszedł uradowany z kuchni. Poszliśmy do salonu, siedział tam Louis, Liam i Zayn, oglądali jakiś film. Niall położył się na oparciu kanapy, Hnnarry natomiat usiadł na fotelu. Wcisnęłam się pomiędzy Zayna i Liama. Leciał jkiś kabaret, i kolejną godzinę miałam zapełnioną śmiecham.
-Pojedźmy od KFC-wykrzyknął nagle Niall.
-To ten wiecznie głodny- wyszeptał mi na ucho brat.
-Hej, co ty robisz?-zapytał chłopak.
-Idę pobiegać, a ty? - odparłam.
-W sumie to też, możemy biegać razem jeżeli oczywiście chcesz- zaproponował. Spojrzałam na niego i na sekundę utonęłam w jego oczach.
-Jasne- odpowiedziałam i osłałam mu promienny uśmiech. Wyszliśmy z domu i skierowaliśmy się truchtem w stronę pobliskiego parku.
-A właściwie o czemu biegasz?-zapytał Zayn- masz przecież pięną figurę.
-Lepiej się potem czuję, jestem dotleniona, a poza tym to nawet luvię biegać. A ty, po co biegasz?
-Trzeba dbać o mięśnie, prawie codziennie biegam i przynajmniej raz w tygodniu mam siłownię- odrzekł Zayn.
-Pewnie jesteście na mnie wściekli, że zmarnujecie sobie przeze mnie wakacje - podsumowałam- no wiesz przy naszym ostatnim spotkaniu nie za bardzo się przypadłam wam do gustu, i przyzna się ja za bardzo też was nie polubiłam.
-Nie dziwię się, na pierwszy rzut oka jesteśmy badna zboczeńców i niedorozwiniętych dzieci-zaśmiał się 19-latek.
-Nie zaprzecze-zaśmiałąm się. Pobiegaliśy trochę i rozmawialiśmy wiele się o nim dowiedziałam i okazał sie być naprawdę fanym chłopakiem. Około 7 wróciliśy do domu, poszłam do siebie. Wzięłam krótkie, czarne spodenki i białą bokserkę. Poszłam do ograomnej łazienki, wyjęłam z szafki ręcznik i nalałam do wanny wody. Wzięłam długą, gorącą kąpiel i urzyłam olejków o moim ulubionym zapachu- wanilji. Kiedy wszyłam z wanny owinęłam się w ręcznik, wysuszyłam włosy i je rozczesałam, umyłam dokładnie zęby i się ubrałam. Zrobiłam się głodna, wyszłam z łazienki wcześniej wrzucając do kosza na pranie przepocone ubrania. Poszłam do kuchni, w powietrzu unosił się zapach syropu klonowego. Przy stole sziedzieli wszyscy chłopacy zajadając się naleśnikami. Usiadłam obok Liama gdzie było przygotowane dla mnie nakrycie. Nałożyłam sobie ednego naleśnika, podczas jedzenia Niall i Harry wygłupiali się i nawet poleciało jedzenie. Louis i Zayn opowiadali mi historyjki ze swojego zabawnego życia tak, ze śmiałąm się do łez.
-Kiedyś obudziłem się i Louis był w moim pokoju... nagi.- powiedział Zayn i wszyscy wybuchnęłi msiechem.
-No co? Pomyliłem pokoje i nie moja eina, że się obudził- usprawiedliwił się Louis.
-Szliśmy przez park i powiedziałem 'patrz, martwy ptak! A Harry spojrzał w niebo i powiedział 'gdzie?'-powiedział Zayn i na nowo wszyscy wybuchnęłiśmy śmiechem. Po śniadaniu razem z Harrym zgłosiłam się do zmywania. Na początku myślałam, ze wszyscy są jacyś niedorozwinięci czy coś ale okazało się, że są nawet fajni. Harry zmywała zaczynia a ja wycierałam je i kładłam do szafki nad głową.
-Zrobiłeś to specjalnie- zaśmiałam się kiedy loczek chlapną mnie pianą. W zamian nałożyłam mu jej trochę na nos.
-Przystojny klaun-zachichotałam.
-Czy ty powiedziałaś, że jestem przystojny?-zapytał Chłopak- Oh yeah!
Kiedy skończyliśmy zmywać w kuchni zjawił się Niall.
-Jestem głodny- pożalił się niebieskooki ze swoim irlandzkim akcentem- Harry zrób mi kanapkę.
-Sam sobie zrób- odpowiedział loczek.
-Ale ja nie umiem- udawał płacz.
-No dobrze już -chłopak podszedł do chlebaka i zrobił Niallowi kanapkę, a yten wyszedł uradowany z kuchni. Poszliśmy do salonu, siedział tam Louis, Liam i Zayn, oglądali jakiś film. Niall położył się na oparciu kanapy, Hnnarry natomiat usiadł na fotelu. Wcisnęłam się pomiędzy Zayna i Liama. Leciał jkiś kabaret, i kolejną godzinę miałam zapełnioną śmiecham.
-Pojedźmy od KFC-wykrzyknął nagle Niall.
-To ten wiecznie głodny- wyszeptał mi na ucho brat.
-Eh.. No dobra chodźmy- powiedział Liam. Poszłam do swojego pokoju i wzięłam czarny rzakiet oraz torebkę i pieniądze. Wszyscy już na mnie czekali przy wyjściu. Wsiedliśmy do siedmioosobowego vana. Usiadłam obok kierowcy, którym był Zayn. Po 15 minutach byliśmy w KFC.
-Ja stawiam!-zgłosił się Louis i poszedł do kasy. Po chwili przyniósł do naszego stolika mnustwo jedzenia. Siedziałam obok Lama pod oknem, na przeciwko mnie spoczywał uśmiechnięty Louis. Wzięłma sobie małe frytki i hamburgera i zaczęłam je jeść. Jakoś to w siebie wepchnęłam bo tak naprawdę wcale nie byłam głodna. Potem Liam zarzyczył sobie shakea i musiieliśmy jechać do jakiegoś baru mlecznego. Przez całą drogę powrotną wszyscy się wygłupiali, tylko ja siedziałam spokojnie i cicho piłam swój truskawkowy napój. W domu byliśmy okolo 15. Liam i Louis poszli spotkać się ze swoimi dziewczynami. Ja byłam trochę zmęczona więc wzięłam książkę i poszłam do ogrod. Położyłam się na leżaku przy basenie i zaczęłam czytać. Kiedy przeczytałam niecałe dwa rozdzialu usłyszałam wielki plusk a raczej trzy pluski. Zayn, Harry i Niall wskoczyli do basenu.
-A topie się!-krzyczał Niall- Harry ratu- zanurzył się pod powierchnię, śmiałam się z nich.
-Wskakuj do wody True- zachęcał mnie Zayn
-Nie dzięki- odpowiedziałam.
-Wchodzisz czy mam wrzucić cię tu siłą?-chłopak wyszedł z basenu i zaczął zmierzać w moim kiedrunu. Trzeba przyznać, że na brzuchu ma niezły kaloryfer. KIedy zbliżył się do mnie zerwałam isę z lerzaka i uciekałam po całym ogrodzie.
-A ratunku! Zayn chce mnie utopić!- nagle mokre ręce cłapały mnie w talji i zostałam przewieszona przez ramię brązowookiego.
-Nie tylko nie do basenu! Proszę! - błagałam ale niestety Zayn złapał mnie w tak zwana kołyskę i wskoczył do wody.
-Głupek!-pisnłęam kiedy wynurzyliśmy się na powierzchnię.
-Jak mnie nazwałaś?-zapytał szydersko isę uśmiechająć.
-A Harry! Raruj! - schowałam się za brunetem. Po jakiejś godzinie wygłupów wyszliśmy z wody. Poszłam do łazienki i przebrałam się w suche rzeczy a mianowicie w jeansowe rybaczki i zieloną koszulkę. Wilgotne włosy związałam w niedbalego koka i poszłam do kuchni. Po mnie zawitał tam Niall.
-Umieram z głodu-powiedziałam.
No ja też. Zamówmy pizzę- Irlandczyk wpadł na cudowny pomysł. Zadzwonilismy po pizzę i czekaliśmy. Kiedy ja przywieźli blondyn uparł isę, że zapłaci.
-Zayn!- wydarłam się na cały dom- Pizza!. W przeciągu 20 sekund chłopak znalazl się w kuchni. Zjedliśmy posiłek w ciszy bo byliśmy zbyt glodni żeby chociaż coś powiedzieć. Zadzwonił Lia i powiedzial, że z Louisem nie wrócą na noc bo jadą gdzieś pod namiot. Było jakos po 21 jak Niall zawołał nas do salonu. W którkich spodenkach i czarnej koszulce z kotem Garfieldem spotkałam się na korytarzu z Zaynem w samych spodenkach. Poszliśmy do Nialla, chlopak czekał na nas z pop cornem i przygotowanym horrorem.
-Ja tego nie oglądam- wycofałam isę- to za straszne.
W końcu i tak isę zgodziłam. Siedziałam obok Zayna na kanapie a Irlandczyk na fotelu. Horror był okropny i ciągle chowałam się za ramieniem Zayna, na co ten się tylko uśmiecham, oparta o ciepłe cialo chłopaka nawet nie wiem kiedy zasnęłam....
Mam nadzieję, że się podoba. Następny mam nadzieje jutro:)
Świetnie piszesz, czyta się tak lekko, czekam na dalsze rodzialy. :3
OdpowiedzUsuńPolecam .! ♥
OdpowiedzUsuń